Przejdź do treści
Czytanie

ograne sceny

między wątek i osnowę wplotę mróz i wsnuję słowa, bo fabuła trąci nudą, teatralną wprost obłudą tej postaci, która w planie grała chwilę na ekranie. potem – klaps! i nowa scena już bez chwili bez znaczenia. tu: stop klatka - bezruch w kadrze – zamarznięta woda w wiadrze i pan mróz – też osłupiały, że go słowa zamotały. i że szarpią wątki brzmieniem - tym, że chwila ma znaczenie, że nie wolno profanować czasu, który zastygł w słowach. bezpowrotnie w akcji przepadł jak przygięty cień człowieka.
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie