Przejdź do treści

Odrealnienie na własną rękę

Egzystencjalne
Obrzydło mi bywać poetą raz na jakiś czas nosić krzyk zamiast twarzy skowyczeć jak pies o wasze zrozumienie by nie utonął mój obolały okręt który stale noszę przy sobie dla niepoznaki Obrzydło mi bywanie w portach snów bez kompasu rozbieganego na wszystkie strony gdy słowa szepczą od rzeczy taką portową rzeczywistość gdzie nic nie ma oprócz przenikania się głosek którym trzeba tłumaczyć świat i cały jego żałosny smutek Obrzydło mi że trzeba sobie czasami przypomnieć kim się jest w tym kusym dialogu między wąskimi sylabami co coraz bliżej grubych znaków zapytania czy zabrałem to co mi dano czy to co mogłem udźwignąć z tego świata tak beznadziejnie niewyszeptanego do końca na własną rękę której nijak teraz cofnąć
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie