Jak jedna łza, kołysząca i drżąca
Rzucana przez wiatr, zimna, paląca
To właśnie ja
Szukam schronienia
na jednej z gałęzi
Już jestem, mam
W tej jednej chwili
Rosnę, rozumiem
Kocham i daję
Promyczek światła
Pobłyskujący, szczery
I znowu spadam
by się zamienić
W ocean światła
Ja sam jestem światłem
Kroplą, kałużą
Całym wszechświatem
Skąd mam to światło?
Mojego blasku jest jedno źródło
I tylko w jedną stronę spoglądam
Jest On Omegą, wszystkiego końcem
Jest zarazem Alfą, czyli początkiem
Rzucana przez wiatr, zimna, paląca
To właśnie ja
Szukam schronienia
na jednej z gałęzi
Już jestem, mam
W tej jednej chwili
Rosnę, rozumiem
Kocham i daję
Promyczek światła
Pobłyskujący, szczery
I znowu spadam
by się zamienić
W ocean światła
Ja sam jestem światłem
Kroplą, kałużą
Całym wszechświatem
Skąd mam to światło?
Mojego blasku jest jedno źródło
I tylko w jedną stronę spoglądam
Jest On Omegą, wszystkiego końcem
Jest zarazem Alfą, czyli początkiem
0
0
6 odsłon