Miłość do mgły księżycowej

Miłosne
Okładka: Miłość do mgły księżycowej
Wygenerowano przez AI
Swymi oczami gwiazdy przysłaniasz
Choć je do łez ciągle nakłaniasz
A moje twymi są wypełnione
Są jak księżyce w pełni zamglone

Aby zrozumieć, pojąć łzę jedną
Tak nieśmiertelną, czystą i wierną
Szukam jej źródła, w nim się zatracam
Niczym proch ziemi Jak w nicość Wracam

W zupełnej ciszy, tak idealnej
Że każde słowo jest nieuleczalne
Pragnę być bliżej, żądam chaosu
Co zmienia wieczną Harmonię losu

Czym jest pragnienie, tak silne, mocne
Do ust twych, z których wyznania nocne
Wciąż brzmią w czasie i wieloprzestrzeni
Z taką nadzieją Że coś się zmieni...

Że obudzeni czasu spiralą
Będziemy odtąd już jedną falą
Złączymy serca i w ustach płomień
Miłości Boga
A Jego Dłonie

Będą przed nami torować drogę
W tym kruchym świecie
Gdzie już nie mogę
Chodzić w ciemności bez Twych powiek daru
Bez Twego serca I źrenic żaru

Gwiazdy nie płaczą, zmartwień nie mają
Chociaż i one też umierają
Lecz kiedy żyją, światło z nich tryska
Dają nam wszystko,
By nic nie zyskać

Przyjmij to światło, dzisiaj jest twoje
A gdy się skończy, ja się nie boję
Ciało zawodzi, materia ginie
W Słowie jest życie Ono Nie minie...
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie