W chwili śmierci(przemyślenia)
Kap, kap krwawa łza
To ślad po twych kłach
Leżę zwinięty w kłąb
Lecz nikt nie ulży
Cierpieniom
Duszą szukam Ciebie
Na skraju śmiertelności
Powstało tyle zawiłości
Może odnajdziemy siebie w Niebie
Ale ja jeszcze wciąż
Ostatkami sił
W wyobraźni i jaźni
Wyszukuję takiej kaźni
Jak wtedy, kiedy szukałem radości(Ciebie?)
Szczęścia, poczucia wartości
A znalazłem stos zwęglonych kości
Których to znaczenia pojąć nie umiałem
O Samotności, jak mara z koszmaru
Zagnieździłaś się w świadomości
I zostaniesz, póki nie wyzbędę się
Trwogi
Przed inną
Kobietą
To ślad po twych kłach
Leżę zwinięty w kłąb
Lecz nikt nie ulży
Cierpieniom
Duszą szukam Ciebie
Na skraju śmiertelności
Powstało tyle zawiłości
Może odnajdziemy siebie w Niebie
Ale ja jeszcze wciąż
Ostatkami sił
W wyobraźni i jaźni
Wyszukuję takiej kaźni
Jak wtedy, kiedy szukałem radości(Ciebie?)
Szczęścia, poczucia wartości
A znalazłem stos zwęglonych kości
Których to znaczenia pojąć nie umiałem
O Samotności, jak mara z koszmaru
Zagnieździłaś się w świadomości
I zostaniesz, póki nie wyzbędę się
Trwogi
Przed inną
Kobietą
0
0
6 odsłon