ten kąt zniewala

zamienia myśli w tysiące pragnień
wyrywa z milczenia zieloną ścianę

cień tutaj wpada wynająć skrzydła
dwadzieścia jeden gramów skosztować jestestwa

brzoskwiniowe niebo zarzucić na barki
i płynąć - płynąć - w głąb szczęścia

listopadowe wieczory są takie wilgotne
gdy księżyc huśta zamglone oczy
7 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Bardzo podoba mi się ostatnia strofa;) pozdr.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie