Przejdź do treści
Czytanie

opus dei

w krople nocy przemielił las wieże ożyły zwłoki cierpiące niestety w pasiastej pidżamie w poprzek jezdni leżę koń trzyma w pysku stronę wczorajszej gazety siekam ukradkiem mięso na kotlety nie ma cebuli ni pieprzu i soli od wczoraj szepce jak kórewsko boli coraz mniej pary coraz więcej ogni wreszcie ustaje czujemy się głodni na stole chleb masło białe ser i wino wysuń dłoń smukła odległa dziewczyno spotkajmy się jak wtedy latem na strychu między oknami zachodniej ściany w promieniach opadającego słońca ciasno do siebie płyniemy zapachem krwi niech opowiedzą głodne oczy jak się spełniają na przystanku serca
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

28 online · Artur83

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie