Gdy jesień nadchodzi...
Gdy jesień nadchodzi,
Niebo płacze deszczem,
Drzewa tkają pod sobą
Zwiewny kobierzec liści,
A Czas zamiera
I zaczyna wspominać...
Gdy jesień nadchodzi,
Płonące znicze pulsują jasno
Jak niegdyś ludzkie życie,
Po którym został tylko ognik
Na nocnym sklepieniu nieba
Oraz niesiony wiatrem
Ostatni oddech
Przywołujący wspomnienia...
Gdy jesień nadchodzi,
Cały świat zasypia,
Winorośl smutku
Oplata mur ludzkości
I rozkrusza cegły
Radości i kolorów,
Aby później Życie
Odrodziło się na nowo.
Niebo płacze deszczem,
Drzewa tkają pod sobą
Zwiewny kobierzec liści,
A Czas zamiera
I zaczyna wspominać...
Gdy jesień nadchodzi,
Płonące znicze pulsują jasno
Jak niegdyś ludzkie życie,
Po którym został tylko ognik
Na nocnym sklepieniu nieba
Oraz niesiony wiatrem
Ostatni oddech
Przywołujący wspomnienia...
Gdy jesień nadchodzi,
Cały świat zasypia,
Winorośl smutku
Oplata mur ludzkości
I rozkrusza cegły
Radości i kolorów,
Aby później Życie
Odrodziło się na nowo.
0
0
9 odsłon