Przejdź do treści

nie trzeba

Miłosne
stalowe oczy i serce ze stali obiecał rzucić jej w darze patrzył ogniście aż stopniali cali w lepkiej goryczy pucharze łzy jej rubinem po ciele spłynęły deszczowo raniąc jej uśmiech lodowe zmysły bez trwogi posnęły wierząc, że serce też uśnie... spojrzał niebiesko w te jej nieprzytomne źrenice piekłem przeszyte szarpnął korale co setkami wspomnień opadły z niemym skowytem padła by zbierać te krople obrzydłe jękiem piekielnym się stały zasnęła słońcem,a wstała straszydłem stalowe usta się śmiały odejdź, nie wracaj,pozostaw, przepadnij nie patrz już na nią, nie trzeba.. odejdziesz w ciszy a z tobą ostatni piekieł jęk,nie błękit nieba
37 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
stopniali to przymiotnik. powinno być stopnieli. Dartanian będzie zachwycony.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie