Przejdź do treści
Czytanie

Spotkanie

Od siebie
W przydrożnym rowie siadłam, smutkiem zamyślona, dławiąc się pustym żalem, że me życie kona. A było wtedy chłodno, jak w wilgotnej norze. Pleśnią wkoło cuchnęło, trupie grały zorze. Słyszałam wkoło tylko odgłosy pustych słów. Z wronich dziobów spływały i wiszących głów. Grupa grajków wyrosła nagle wśród zarośli. W oczach wrażliwość mieli w duszach namiętności. Empatią przesączeni, piórem czarowali. O życiowych rozterkach pieśni wciąż śpiewali. Jedni prostym językiem snuli swe wywody, dla innych zawiłość wersów była jak łyk wody. Z wolna się podniosłam, widząc bratnie dusze. Na głos prawie mrucząc ...z nimi w drogę ruszę.
66 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Skarlett222 14 lat temu
ładnie
50 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie