Przejdź do treści

Deja vu

W zakamarkach świadomość Mój duch sobie gości. Kędy ścieżki niedeptane, Kędy myśli potargane, Gdzie śpiewają wolne ptaki, Gdzie szum wiatru jest jednaki. W zakamarkach codzienności, Moje ciało sobie gości. Robi wszystko tak jak w planie, Nocą zaśnie, rano wstanie. Milion kroków w dzień nadrobi, W kółko kręci się, coś robi. Czas przemija jak w letargu, Tak dobija z życiem targu. W zakamarkach świadomości, Przeszłość sobie gości. Co minęło, a nie wróci, Co z pamięcią wciąż się kłóci. Niby stare, a tak żywe, Przesycone, a tak chciwe! I wrażenie nieodparte, Deja vu nie jest żartem. W zakamarkach codzienności Miłość jeszcze gości. Ta codzienna, spowszedniała, Tak głęboka, a nieśmiała. Jedno tylko jej pragnienie, Czuć odwzajemnienie
149 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

61 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie