Poliestr
Poliestr z kauczukiem na mojej tapicerce w prążki z bazaru na chodniku zgubiony
Za dwanaście i pół grosza. Z wyprzedaży.
Gdy go znajdziesz to zadzwoń.
Choć nigdy nie dzwonisz, ja nie odbieram.
Trzydzieści trzy dni
czekam na rachunek telefoniczny, by ujrzeć zero
Zero, które wyśmiewa się z mojej samotności.
Nawet w pajęczej jestem sama
w siec nie schwytana
Szukam bez kompasu.
Bez czasu
bez celu
w ciszy
wśród chałasów
kompromisów.
Za dwanaście i pół grosza. Z wyprzedaży.
Gdy go znajdziesz to zadzwoń.
Choć nigdy nie dzwonisz, ja nie odbieram.
Trzydzieści trzy dni
czekam na rachunek telefoniczny, by ujrzeć zero
Zero, które wyśmiewa się z mojej samotności.
Nawet w pajęczej jestem sama
w siec nie schwytana
Szukam bez kompasu.
Bez czasu
bez celu
w ciszy
wśród chałasów
kompromisów.
0
0
6 odsłon