Poliestr

Poliestr z kauczukiem na mojej tapicerce w prążki z bazaru na chodniku zgubiony

Za dwanaście i pół grosza. Z wyprzedaży.

Gdy go znajdziesz to zadzwoń.



Choć nigdy nie dzwonisz, ja nie odbieram.

Trzydzieści trzy dni

czekam na rachunek telefoniczny, by ujrzeć zero

Zero, które wyśmiewa się z mojej samotności.

Nawet w pajęczej jestem sama

w siec nie schwytana

Szukam bez kompasu.

Bez czasu

bez celu

w ciszy

wśród chałasów

kompromisów.
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie