Drzewo na opał
Gdy spytałam przerażona
Powiedzieli ze spokojem
Że na opał przeznaczona
Ta wielka góra szczap
Co brzozą była
Jeszcze wczoraj
Uwiędła świeżość zielona
A smukłej postaci powab
I rozwichrzona korona
W niepamięć odeszły
I moje serce
Z żalu kona
To jest tragedia zmyślona
Powiedzieli zadziwieni
Czym bowiem jest brzoza Ona
By opłakiwać Ją
Jak człowieczego dziwożona
A ja znam brzozy ramiona
Co odpędzały me smutki
I szorstkiej kory znamiona
Co odkrywały lądy
Jak mapa myśli
Nieodgadniona
Powiedzieli ze spokojem
Że na opał przeznaczona
Ta wielka góra szczap
Co brzozą była
Jeszcze wczoraj
Uwiędła świeżość zielona
A smukłej postaci powab
I rozwichrzona korona
W niepamięć odeszły
I moje serce
Z żalu kona
To jest tragedia zmyślona
Powiedzieli zadziwieni
Czym bowiem jest brzoza Ona
By opłakiwać Ją
Jak człowieczego dziwożona
A ja znam brzozy ramiona
Co odpędzały me smutki
I szorstkiej kory znamiona
Co odkrywały lądy
Jak mapa myśli
Nieodgadniona
0
0
9 odsłon