Drzewo na opał

Gdy spytałam przerażona

Powiedzieli ze spokojem

Że na opał przeznaczona

Ta wielka góra szczap

Co brzozą była

Jeszcze wczoraj



Uwiędła świeżość zielona

A smukłej postaci powab

I rozwichrzona korona

W niepamięć odeszły

I moje serce

Z żalu kona



To jest tragedia zmyślona

Powiedzieli zadziwieni

Czym bowiem jest brzoza Ona

By opłakiwać Ją

Jak człowieczego dziwożona



A ja znam brzozy ramiona

Co odpędzały me smutki

I szorstkiej kory znamiona

Co odkrywały lądy

Jak mapa myśli

Nieodgadniona
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Nessa
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie