Przejdź do treści
Czytanie

Czuwanie

O szczęściu
nosiłem na ramieniu koniki polne a one mnie unosiły bez przyczyny i zamiaru dar chwili staliśmy się przyjaciółmi wprost i naprzeciw łaskotanie dmuchanie w skrzydła wiatr nie był konieczny przechodzenie pomiędzy palcami nie opisane wzruszenie a stało się wieczornym obyczajem
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

4 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie