Nie pierwszy raz

nie pierwszy raz
zawisłaś nade mną
perfekcyjnie
prześwietlasz każde mrugnięcie
zamiast to zdmuchnąć
wcieram głębiej
i głębiej

wyciskając źrenice
wyłowiłem diamenty
o smaku cebulowych chipsów
teraz skapują pomału w pustkę
a oczy
świdrując w belkach korytarze
uszczęśliwiają korniki

w pamięci zaniki
podczerwień nieba zlepia cumulusy
dawniej bywało
że składałem z nich góry
po poręczy wjeżdżając na szczyty
karmiłem ptaki
przez długie godziny
niepotrzebnie
raz
okruchem chleba zasłoniłem słońce

dla jednej nocy
spadłem w doliny
bezduszne
odcisnęły piętno
bagna wtargnęły do duszy
napełniając skrzekiem myśli
ogłuszone zmysły
przemieniły mnie w żabę
królestwo wolności upadło
pod twoim rozkazem

teraz cicho rechoczę
ukryty
pod bocianim gniazdem
wyłapując ćmy zaplątane w sen
podglądam
jak tańczysz
ostatnie tango
z księciem
ubranym w dres
6 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Onanista 12 lat temu
Chopie, by nie było tak bełkotliwie, jak jest, wywal połowę tego szajsu, skomasuj w całość i podaj jako wiersz - póki co to byle co.
K
kokosanka 12 lat temu
tak, jedna z twoich baśni..., była już z pozytywką, teraz jest z księciem - żabą (tomkowa wersja), choć mnie te chipsy też nie pasują
23 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie