upadek wyobraźni

Potrafiłam zawędrować tak daleko

Opierając stopy jedynie

Na mostach rzucanych na wiatr

Niewidzialną ręką



Tam potrafiłam walczyć do końca

Dzierżąc w dłoni nagi miecz

Własnej tylko wiary i prawdy

Wygrywałam i oddawałam krew



Tam choć bez skrzydeł niejednokrotnie

Potrafiłam wzlecieć ponad słońce

Dzięki temu jedynie

że trzymałeś mnie za rękę



Tam wiedziałam dobrze pełna nieskromności

że noc wściekle mi zazdrości

Bo sypiam z palcami

Wplecionymi w twe włosy



Bezpieczna zupełnie

Bo w ciemnościach mnie chronisz

Przed ich głodnymi oczyma

Gdy moje ciało przykrywasz swoim



A mosty runęły

Zatrzaskując drzwi

I wiatr pognał gdzieś dalej

odcinająci drogę



Nienawidzę powrotów



Siedzę w kącie

Już nawet nie płaczę
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

90 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie