Cmentarzysko

Widziałem cmentarzysko upadłych aniołów

Czas się dla nich zatrzymał w perle kropli wody

Rdzewiały w bezruchu jak wraki samochodów

Bezbronne wobec deszczu i kaprysów pogody.



Ten anioł tuż przy rowie ze skrzydłem złamanym

Przecież on ma oczy mojej pierwszej miłości

Lubiłem w nie spoglądać gdy byłem zakochany

Teraz już nie sprawia mi to przyjemności.



Tam dalej leży anioł ślepy jak moja wiara

Pewnie sam nie jest pewien czy jeszcze istnieje

Z brudu ziemi przeklętej ciągle podnieść się stara

Łudząc się że ktoś owe wątpliwości rozwieje.



Tuż pod płotem padł anioł- ten starał się uciec

Przecież jeszcze był zdrowy i zdrowe miał oczy

Lecz dopadło go pytanie o sens tego świata

Więc padł z czaszką przestrzeloną zanim zdołał płot przeskoczyć.



Na podobnym cmentarzysku wszyscy kiedyś padniemy

Tyle po nas zostanie- odrobina wątpliwości

Prócz ciał naszych nawozu dla potomstwa matki ziemi

Kilka wspomnień, kilka listów i nasz pęd ku wieczności.
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie