Cmentarzysko
Widziałem cmentarzysko upadłych aniołów
Czas się dla nich zatrzymał w perle kropli wody
Rdzewiały w bezruchu jak wraki samochodów
Bezbronne wobec deszczu i kaprysów pogody.
Ten anioł tuż przy rowie ze skrzydłem złamanym
Przecież on ma oczy mojej pierwszej miłości
Lubiłem w nie spoglądać gdy byłem zakochany
Teraz już nie sprawia mi to przyjemności.
Tam dalej leży anioł ślepy jak moja wiara
Pewnie sam nie jest pewien czy jeszcze istnieje
Z brudu ziemi przeklętej ciągle podnieść się stara
Łudząc się że ktoś owe wątpliwości rozwieje.
Tuż pod płotem padł anioł- ten starał się uciec
Przecież jeszcze był zdrowy i zdrowe miał oczy
Lecz dopadło go pytanie o sens tego świata
Więc padł z czaszką przestrzeloną zanim zdołał płot przeskoczyć.
Na podobnym cmentarzysku wszyscy kiedyś padniemy
Tyle po nas zostanie- odrobina wątpliwości
Prócz ciał naszych nawozu dla potomstwa matki ziemi
Kilka wspomnień, kilka listów i nasz pęd ku wieczności.
Czas się dla nich zatrzymał w perle kropli wody
Rdzewiały w bezruchu jak wraki samochodów
Bezbronne wobec deszczu i kaprysów pogody.
Ten anioł tuż przy rowie ze skrzydłem złamanym
Przecież on ma oczy mojej pierwszej miłości
Lubiłem w nie spoglądać gdy byłem zakochany
Teraz już nie sprawia mi to przyjemności.
Tam dalej leży anioł ślepy jak moja wiara
Pewnie sam nie jest pewien czy jeszcze istnieje
Z brudu ziemi przeklętej ciągle podnieść się stara
Łudząc się że ktoś owe wątpliwości rozwieje.
Tuż pod płotem padł anioł- ten starał się uciec
Przecież jeszcze był zdrowy i zdrowe miał oczy
Lecz dopadło go pytanie o sens tego świata
Więc padł z czaszką przestrzeloną zanim zdołał płot przeskoczyć.
Na podobnym cmentarzysku wszyscy kiedyś padniemy
Tyle po nas zostanie- odrobina wątpliwości
Prócz ciał naszych nawozu dla potomstwa matki ziemi
Kilka wspomnień, kilka listów i nasz pęd ku wieczności.
0
0
8 odsłon