Przejdź do treści

Tren II

Pamięć
Aniele Śmierci, Czarny Żniwiarzu, Dziwnie to zaprawdę umyśliłeś sobie! Ludzkie nadzieje składasz na ołtarzu Wraz z pochowaniem istot boskich w grobie… Zjawiłeś się nocą, gdy ziemia pachniała Akompaniowały owady w koronach Każda istota do życia się rwała Zanurzał się człowiek w pracy swojej plonach. Zły wicher śmierci twarz Mu owionął Urwały się Jego doczesne marzenia Wraz z Nim dobytek ziemski prędko spłonął Nadeszły chwile milczącego cierpienia. Łzy niepewności, strachliwe czekanie Powolne konanie wśród duchów migoczących Sprawiłeś nam długie, przejmujące łkanie I wspomnień bolesnych wiele wciąż żyjących…
81 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Prorok 15 lat temu
Od rymów czasownikowych uchroń nas proszę Lordzie Vaderze.
A reszta całkiem całkiem.
mmm* 15 lat temu
Od aniołów śmierci,życia i stróżów,od patosu, od nadęcia,zadęcia i wzdęcia, od rymów wszelkich,co dyktują sens,a raczej bezsens, uchroń nas Papo Smerfie.
Y
yoko-esseker 15 lat temu
Niestety, ale Papa Smerf jest na urlopie. Treny muszą być patetyczne. inaczej nie byłyby trenami.
Y
yoko-esseker 15 lat temu
nadęte również muszą być.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie