gdy spoli lodu nie trzyma
mrozem trochę postraszyła
z ludzi bałwannów zrobiła
zabielając ziemi podłoże
biały puch jak biały atłas
równomiernie brokatem obsypany
częstuje chłodem niczym noc
mieni się nieba gwiazdeczkami
idąc aleją patrzę na drzewa
święta ziemia,piękna galeria
białym welonem wierzby przyodziała
srebrno-białym włosem człowieka
krzewy białe niczym grzyby
śnieg z nich od słonca odpada
niczym ze ściany emalia
przestrzeń wypełnia barwą mgły
biały puch na ziemi
pod nim trawka się zieleni
rozkwita stokrotki kwiat
pod nieben dzierży się zima
bajeczny tworzy świat
też dzikie kaczki kluczem wracają
galowe Vały lecą na wały
gorliwie gniazda szykować
gdyż szybko leci czas...
świąteczna ziemia
w wiosnę się przemieni...
















