papier wyblakły czerwone kleksy cierpienie złotem myśli odmęty czaruję chwilą blaskiem po nocach śmierć mym imieniem nie mam już koca co może przykryć otulić w żalu słuchem zawładnąć gwiazdy ruczaju zorzo dogmatów odrzuć przyłbicę zapełnij kartę patosem życzeń takich zwyczajnych…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.



















