Zamaszyście zwabiła swym platynowoszarym śpiewem, wiotkim bogactwem, gnuśnym biznesplanem. Pyszniła się chwytliwie i odprawiała dzikie pląsy - monolityczna marionetka, już o 6 nad ranem . . . W oceanie piskliwej skargi domów handlowych, sieci bulwarów kąśliwych - trudno znaleźć Drogę. Tak płynę w mirażach ni…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.


















