Nie śpieszę się, mam czas. Powoli idę drogą brukowaną myślami. Powoli wspinam się po drabinie rozważań Nie śpieszę się, mam czas. Jestem już wysoko. Z nadzieją patrzę w niebo. Samotna jaskółka. Ona już tam była...
Utwory
Po kuchni boso spaceruję. Nowy dzień szepce o tobie, już nie śpisz. Ciężko wyrzekać mi się twoich spojrzeń. To miłe że pamiętasz jak marzyć. Wieczorem zsuwam się myślami w dół. Jednak zawsze ty na dnie le...
Znów umieram w Twych ramionach drżących mokrym liściem pachnących. Przechylam butelke wina, której razem nie zdążlismy wysuszyć. Nie śmiem twej rozpaczy ogłuszyć. Po cichu wkładam szate i sandły. Tej kultury Ś...
Melancholia, refleksja... Szry świat. Czarny świat. Mrok i trupy. Trupy rozszarpane uczuciem, które było za silne dla wątłych ciał, plugawych ciał, śmiertelnych, tak żałosnie przemijających. żyjesz, ty skazany na z...
To nie czas na pisanie. To czas by umierać. Te ostatnie chwile poświęcam wam moi kochani. Wasz jasny wzrok mnie ubiera w nadzieje. Śmierć nie rodzi się w bezwierze. To właśnie ona jest, śmierć, moja kochana. Umieram bo...
Chcę być przy niej gdy przytula ją osoba bez twarzy. Chcę być przy niej gdy słychać trzepot skrzydeł motyla zagłady. Chcę być przy niej by wypalać łąki jej smutku, rozpaczy. Chcę być przy niej by rozwijać w...
Przed oczyma tytoniowy żar się tli. Tak bardzo tęskno mi. Do brzóz nad świętymi łąkami. Do borów zaklętych marzeniami. Tak tęskno mi do życia. Do złota duszkiem picia. Widze melodie bukowej gitary. Widze si...
Namiętnie usypiam. Przykryty uczuciem. Śniąc, czuje twoje usta na twarzy. Ty która jesteś. Nasza wskazówka. Nasza stalówka. Blisko. Czytana poezja. Ty która jesteś. Gdzie jesteś? Istniejesz w białych...
Ach. Łąki zielenią głęboko zalane. Przecięte wstęgą śladów bosych stóp. Stepy dla marzeń warte wydeptania. Wsłuchany w głosy nieśmiało rzucam wzrok. Nad białe brzegi i lepsze czasy bogów. Tam gdzie nikt nie usypia. T...
Niedokręcony kran, nocnej melodii rytm wybija. Jestem okrutnie sam. Samotność mnie zabija. Boje się świtu. Komu mam żyć bez ducha? Nie mogę znieść cierpienia mitu. Już tylko łza, tak bezsilna, sucha.
W chwilach za pięknych do opowiedzenia. W czasie, kiedy go nie ma, jest(em) Tylko ciepłe łzy. Boże czy to Ty?
Kropla wina cieniem podszyta, na czarynym stole nieśmialo wysycha. Po cichu. Boi sie świtu. Odbity na niej obraz swiata lekko drży. Kropla wina co kryje w sobie sny.
Nikły płomień tańczący w kominku mówi o wszystkim. O gorącej miłości jak on. O Bogu jasnym jak on. O ludziach ciepłych jak on. O tym, co było i o tym, co będzie. Bo widział on początek i koniec widzieć będzie. Ogień oc...