piaszczysta droga skręca przy brzózkach pochylone w ukłonie zapraszają na podwórze stary klon rozłożył gałęzie osłania taras przed domem stoisz jak zawsze zapraszasz kochana siostro zaczarowałaś pamięć obrazek schow...
Matka babcia, raczej samotna kobieta, ale bardzo szczęśliwa miłością moich dzieći i wnuków i miłością do żyćia. Kiedyś ktoś wyrzucił moje wiersze, opowiadania, myślałam że już nie potrafię pisać .Proszę poczytajcie ... z wykształcenia jestem księgarzem ukończyłam technikum Księgarskie im St. Żeromskiego w Warszawie, trochę na UW na polonistyce ,studia przerwałam , pracowałam w Ośr Wydawniczym , potem była długo, za długo , . działalność własna, i długa przerwa z zawodem ,jakby ni
poezja i małe pisanie.Takie tam codzienne Zycia układanie.....
Utwory autora
zamiast listków na gałązkach forsycji złote promyki rozgrzały oczy nawet cis złowił światło spragniony zrzucił zimowy smutek tańczy z wiatrem nie łzawią dziś moje oczy rozgrzane złotem wyciszone zielenią wypełniają...
nie słyszę o czym mówią obrazy zmieniają się za szybko zgubiły kolor wiosna zawróciła kotara smutku zasłoniła wyjście pod lipą puste krzesło nie usiądziemy razem do stołu chcesz odejść daleko od naszych miejsc bą...
rozbiegane drzewa złagodniały brzozy przytulone do świerków leciutko wygięły gałęzie bawią się światłem na drodze oczekiwanie przed nieuchronnym łóżko szpitalne skryło rozpacz stałam obok ściskając twoją re...
na leśnej drodze brzozy i świerki otulone światłem trzeba zmrużyć oczy przesuwają się drzewa coraz szybciej jedziemy tylko za oknem spokój niebo oparte na koronach drzew pojaśniało chcę zatopić myśli...
wspomnienie dzieciństwa pachnące lasem i szczęściem widzę stary klon przed domem zapraszasz do stołu w ogrodzie uśmiechnięta słuchasz mogę opowiadać o skrywanych wątpliwościach jest łatwiej bo jesteś Teresko w kolorach...
moje konie niedostępne stoją daleko od topoli osłonięte świerkami czekają na galop nie wychodzę naprzeciw przeglądam w zakamarkach pamięci maluję radosny obraz przed mną gnające konie w pędzie lżejsze od wiatru moje...
bez słońca skurczona ręce opadły nieporadne od dawna nie zachwycam jeszcze szarość przykrywa gałązki wysuszone nie barwią oczu odwracam głowę nie potrafię wyszeptać dlaczego nie widzisz brzydoty rośnie przy drzwiach...
przymknęłam drzwi okryta kocem patrzyłam okno przysłonił wieczór posmutniałam zapalone światło rozproszyło ciszę głosy dzieci płynęły po schodach schodzili krzycząc mamy niespodziankę poczułam radość wnieśliście mi...
w szumie dnia do wieczornej ciszy przylegać trzeba mi dotykać przestrzeni próbuję chwili jak dojrzałego wina cierpkości nie czuję kosztowanie w deszczu czasem lepkie wilgocią nachodzi utoczyłam słodszy na...
prawie krzyczę bez słów patrzę w okno jak jesień odsłoniła szarość okleiła błotem buty zostawiłam za progiem ślady nie szukaj we mnie wad boisz się słów kiedy płyną atakujesz moja tarcza zniszczona odsłania zmęcz...
kobieta zgarbiona codziennym rytmem obowiązków przybywa uwierają w pośpiechu przy kawie chwila zadumy następny dzień mija szybciej skurczyły się oczekiwania nie potrafię być odważniejsza oddaje miłość z każdej sekundy...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.