Rysuję labirynty może to dziwne wolne chwile spływają korytarzem dezorientacja postępuję do czasu zamykam ostatnie ściany jeden z licznych zaułków nielogicznie rozstawiam asymetryczne zakręty i zwody idem per idem wprawia...
Sięgam gdzie wzrok nie sięga...)
Zmieniłem się i nadal zmieniam więc nie mogę nic pewnego napisać:) tylko to, że interesuję się czymś prawdziwie pozostając obiektywnym człowiekiem. Jeśli chcesz coś wiedzieć po prostu zapytaj:)
Utwory autora
Zaglądam ukradkiem do notek, notatek, wzmianek, skryptów i haseł chętnie odwróciłbym wzrok nie oglądając się skierował kroki do łóżka lecz secesja moich poglądów na ten temat trzyma mnie na krześle w ciemnym pokoju przy lamp...
Uczucie puste jak jar spotykam każdego dnia myśli jałowe bez miar ciskam do studni dna zapytasz czy to już dar pustynie mieszkają w duszy może to pierwsza z kar co oko gasi a w gardle suszy syczy od cięgów gar bo nudn...
Odpowiedzi budzą się strzelają z hukiem są niczym pociski jedna po drugiej opuszczają bęben chwytasz za spust rewolweru one jak ptaki gubią pióra jak strzały lotkami rwą powietrze zawsze jednak dolatują do celu zad...
poruszam się jak zjawa ciemno w tej komnacie porażony światłem zgasłem słyszę jakby gdakanie kur by zapiał lecz nie czas jeszcze nie do końca rano wskoczyłem w dziwne spiralnie fakturowane buty zapaliłem świeczkę ula...
czuję chłodny zapach mięty zioła są jak słowa jedne wyrastają ku słońcu inne zaś suszą się na zimę dziś gorzkich nie posiadam siedzę w przyjemnym ciepłym zapiecku pośród zimnych dni usłanym w życzliwych obliczach z dala...
Pozostaw wiadomość w moich snach zakłuć krótką egzystencję od teraz otoczoną pierzyną chmur, które de facto pod nami popatrz! biało karmelowe włosy zlewają się z ciepłym od słońca policzkiem loki fantazyjnie zakręcone ma...
Flagowy okręt przeszywa fale Twoich łez zegar wybił dwunastą, kolejny taki dzień prostujesz zdrętwiałe nogi układasz włosy przestrzeń słów rozdziera na pół kiedy jesteśmy blisko Ty dama pik a ja as kier odległość zmienia...
żyjąc w kręgu zobowiązań ciągłych oczekiwań zastygłej skamielinie brudu lecą mi niewidzialne łzy zalewając życie pragnąłbym zacząć od początku lecz końca zaczętego bytowania nie widać horyzont spadł mi z hukiem na głowę...
Ta chwila zapiera dech w piersi ciało buzuje całe rozpalone w oczach mieszanka błyskawic, tęczy dotykasz linii ustawiasz dłonie czekasz na wystrzał choć Ty już daleko serce szalone pewne w swym rytmie powietrze lekkie...
odkręcam wodę i płynę zewnętrznie spokojny wewnątrz huragan lęków nie wiem co począć łapię księżyc za dziobate lica tak dzień za dniem i choć wszyscy wołają za mną będzie dobrze że spełni się sen ja wiem! skończyła się...
snuje się po kątach żre szare od czasu mury zagłusza śmiech jedyną pociechę tej dziury kruszy stare cegły miażdży matowe fotografie brudzi sen jak atrament papier gładząc słowem czarną mafię
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.