nie zdążyłem dopisać do rachunku gestu rozpaczy choć wart był podniesienia ręki za pięć punktów
czy aby na pewno wszystko jest takie proste?
medycyna,muzyka,literatura, akwarystyka,motocykle
Utwory autora
zachłystując się życiem jak wiatrem odkrywając wciąż nowych przyjaciół znalazłem różę w herbacianym kostiumie porzuconą? przez kogoś wprost dla mnie nie wiem przeklinać czy chwalić tę chwilę miała kolce tak ostre że ran...
gdy czara goryczy przepełni się kroplą myśli rozbiegną pajęczyną a usta zastygną w niewypowiedzianym słowie tępe spojrzenie przekrwionych oczu powie więcej niż może
impreza na dwoje na mnie i ciebie podzielona równo ja jestem połówka ty jesteś połówka na stole połówka pod stołem połówka pierwsza czy druga? nie zgadłeś śpisz od ściany
zawsze zbyt głupi dążyłem do nóg rozwartych na wprost w kąt wstydu i upodlenia ze znakiem zapytania wytatuowanym na grzbiecie ręki uczyłem się marzyć o nieodebranych porodach czekających w kolejce za szklaną szybą n...
każdego dnia wstaję wcześniej niż inni wszystko jest nazbyt zarozumiałe nawet dla mojej uległości choć słońce już sypie iskier całe mnóstwo poranek zamykam podkową ust smakując zielone jak zwykle pomidory
Ty co w gardle jeszcze zalegasz flegmą parzysz głośnię rozpaloną wyobraźnią pozwól się odkrztusić bo żyć już z Tobą nie mogę i umrzeć trudno
złap wiatr pod ramiona i wyleć z nim na długi spacer przez Rynek nad Odrę zahacz się Iglicą klęknij na Piasku zajrzyj do Spiża na małe pszeniczne wracając powiedz pare słów Fredrze ale tak by nikt nie słyszał …nie doniósł...
sam sobie jesteś winien gdzież to zło może wyszło na spacer na okoliczność choroby dobrze jest się przewietrzyć hycel grasuje po mieście łapie w siatkę skazanych na dożywocie nawet czarna Wołga nie jest wybawieniem o...
żyliśmy w rytmie nakazowo rozdzielczym według schematu ja daję – ty nie dajesz ty bierzesz – ja nie biorę na nieśmiałą opozycję zareagowałeś gwałtownie chcesz być jak ta Szczuka widziałaś w telewizji gestykuluje gdy mów...
był spóźniony mgła gęstniała las rósł wśród sosen czarnych jak latarnia brzoza biała był jak ćma złamał skrzydło spadł próżno Polluks czekał Kastora Sygnalista! Proszę „ Śpij kolego” razy 96 a brzoza bia...
gdy zapora czarnych WRON polanych masą pleksiglasu otwierała się zapraszająco ONI szli i choć weszli między wrony nie krakali tak jak one
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.