przeczesuję miliardy ziarenek. tworzę bezpieczne sploty, fale energii i girlandy znajomych myśli. w japońskim ogródku równowaga musi być niezachwiana. kamienny płotek rozpadł się wiele lat temu. nic już nie broni pustynnym...
– Dobra, dobra – JESTEM MESJASZEM! (tłum) – Jee! Wiwat Mesjasz! – A teraz się odpierdolcie! – Jak mamy się odpierdolić, o Panie?
Włóczyłem się nikomu nie wadząc, aż tu nagle on się zjawia i mnie uzdrawia. Byłem dobrze zarabiającym trędowatym, a stałem się bankrutem bez środków do życia.
Utwory autora
Niekoniecznie sprawa opierała się na żelaznej logice. Równie dobrze mógł to być blitz intuicji. Jedno precyzyjne pchnięcie. Cichy jęk, niezrozumienie, strach. I żal milionów gasnących gwiazd. A po to tylko, żeby jednym słowem otwo...
Ziemia pocięta żyletką słońca w nieregularne plastry. Nawet piasek czas rozkruszył w pomarańczowy pył. Kamienie wielkości pięści rozsiane z rzadka po horyzont. Moja pustynia. Znam na południe stąd takie miejsce, gdzie barwne f...
smród spalonego sprzęgła miesza się z wonią kwiatów i zwierząt w rui szarpie i kołysze wbija kolczatkę w naprężony kark do przodu na boki do przodu na boki narcyz stanął mi na łapie na boki do przodu lawenda wysiadła na...
czasem zdarza się znaleźć takie miejsce które nie boli szukam wtedy wielkiej szpilki ukrytej pod jej gotyckim podniebieniem nadstawiam rękę i czekam aż opróżni torebki jadowe to pozwala uniknąć przerzutów
Poznałem raz pewną kobietę O włosach najczarniejszych w świecie, Czy jesteś nauczycielką serca? Tak, ale nie dla ciebie! Dziewczynę znów spotkałem potem, Jej włosy były szczerozłote, Czy jesteś nauczycielką serca? Odrzekła...
Obrałem wielką pomarańczę sześć centów skórki jądro jak orzeszek suche i pomarszczone chociaż słodkie
wciskasz kit, że najtrwalsze są trójkąty, że im dalej jesteśmy, tym mocniej się przyciągamy. i jeszcze przysłałaś mi gluona nie w tym kolorze. za stary jestem na zmianę barwy! przecież nie upodobnię się do kochanka! ten sęp...
słucham piosenek bolą kości zawiasy skrzypią zastane odpływam do nieskończoności chyba tam już zostanę albo mnie tu zaskoczy ranek najgorsza z możliwości za oknem dżiny jakiś pościg zimnego mleka dzbanek
Gdy dama pełna sprzeczności Produkcję swojej twórczości Rozpoczyna po zmroku To wyjdzie to bez uroku I bez powabu świeżości Senność odbierze jej wenę I chociaż nie bita w ciemię Nasadzi tu i tam byków Jakichś "nostromo"...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.