kiedy już uwierzyłem w przeznaczenie a matka mówiła będzie dobrze zmieniając sukienki na zielone przyszłaś wiosną na moje zatracenie naga w odcieniach szarości topiąc wszystkie idiota
Utwory autora
jak to nazwiesz skrajem the end czy może metą no nic jak zwał tak zwał to koniec chyba jednak się pomyliłem nie jesteś nią ta gumka nie jest elastyczna a ja nie jestem piłeczką słabo przyjmuję odbicia od twojego betonu...
improwizacją wiosenną niedopowiedzianych słów w stuprocentach możliwości przystań "no signal" a ty potrzebna jak powietrze ulatujesz suchym liściem w jesienny wiatr śpiew słowika rozległ fałszem w dniu w którym rodził się...
dostał serce a mi koniec ofiarowałaś zakrapiany łzami prosto z pojemności trzech ćwiartek jak ziemniaka na marny obiad obrałaś z tęsknot odbierając pocałunki miły być czerwone przykucnąłem za kulisami ciszą zgaduję plan dnia...
początek zauroczeniem ciała pusty ścisk krwiożerczych chuci wytaplanych w rozkoszy kolejnych wilgoci na krawędzi zaspokojeń głodu nocy zmianą pragnień w przebieralni pożądania później nastała cisza przesytem do znudzeni...
jesteś prawdziwą gwiazdą spacer ulicą wyobraźni powoli dotyka jutra cudzą ręką tuląc te chwile które mi zapisałaś pytaniami bez odpowiedzi zaległa cisza w epitafium co dalej skazując marne ku pamięci na tułaczkę to ciało...
z tęsknoty odbieram ci dłonie całkiem nagie za kulisami moich myśli chowam do kieszeni miękkie ulubione nawet nie wiem jak to nazwać marzenia są takie oklepane a twoje ciepło w moim życiu to związek doskonały teraz id...
zamykasz drzwi wyrzucasz klucz schowana za skorupą niewiary szukasz oazy wariackich pragnień urzekłaś mnie tańcząc w kałuży na deszczu drogowskaz prowadzi donikąd los cię nie pieści wokół parada balonów bez szans na lot...
boska zmysłowa do bólu kobieca aż ocierasz męskość o granice nie pisz tyle i w taki sposób podniecasz mnie czy to dobrze pytasz mówię dobrze ale niezdrowo przez ekran wyobraźnia pracuje testosteron kipi wiesz czujesz...
w odcieniach szarości głuche słowa nieczytelne wersy bez liter nieczuły dotyk bez szans zaiste matką ci idiota
pod samotnym łóżkiem wolność ciszy wtulona pomiędzy dzikie noce kolejnych skrzypnięć sprężyn perwersje miłości odkształcone materacem który widział niejedno kiedy on szperał w niej szukając gwiazd na załamaniach spoconeg...
babki z piasku na plaży wyblakłych ptaki ostatnich wskrzeszeń złudzeniami przestały latać z podmuchem goryczy przepraszam za burze rytm śpiewaj od morza o deszczu na krawędzi sztormu kilka kropel upuść krwi wzburzonej nutami...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.