jest tylko piekło - niebo musimy stworzyć sami pragniesz miłości to kochaj bez granic tak do szaleństwa do krwi do rozpaczy jakbyś już miała słońca nie zobaczyć oddaj się jej cała bądź jak górska rzeka dzika i namię...
Jestem prezesem Stowarzyszenia Klubu Abstynenta,cenię przyjaźń,ciszę,staram się być uczciwy.
Kocham przyrodę,lubię dobrą książkę,sport.
Utwory autora
wracam w przeszłość zbierając skamieniałe marzenia usypuję kurhany stracone nadzieje wsiąkły w ziemię użyźniając glebę wydały plony których nie skosztowałem niewykorzystane okazje ciągle krwawią czas nie chce być leka...
nadchodzi falami wdziera się powoli to liście ozłoci jabłka zaczerwieni piękne są jej barwy lecz żal jest zieleni
północne wiatry przywiały zimne słowa rozdzieliłaś świat na pół wyznaczając granice dostępu można żyć z jednym płucem ale nie można oddychać pełną piersią miłość potrzebuje przestrzeni uwięziona w klatce tajemnic zdr...
czekał aż dojrzeje zaatakował jak szakal wizją zjełczałego masła bez daty ważności ubierając się w szaty miłosierdzia dokonał abordażu zatapiając resztki godności
dziś z doskoku coś napiszę czas to pieniądz moi drodzy wiecie dobrze że w poezji dźwięczą słowa nie dochody właśnie w góry się wybieram nie dla piękna samych grani lecz by sycić się widokiem wzgórz ponętnych mojej pani...
niedopita kawa o smaku wczorajszego dnia wykrzywia usta nie pomaga w otwarciu opornych powiek ale czy warto otwierać czym jest życie - snem z którego nie chcemy się budzić czy torturą której nie da się uniknąć praw...
spłynęłaś ciepłym deszczem spłukując rdzę z serca odsłoniłaś uczucia mimo że jesień posrebrzyła skronie przyniosłaś wiosnę wtargnęłaś do krwiobiegu budząc pożądanie hormony niczym rój os zaczęły żądlić zmysły...
jak sopel lodu przebijasz serce mroźnym tchnieniem nie lubisz słońca z ciemnej otchłani wyciągasz szpony wślizgując się do snów tylko tam możesz mnie znaleźć nie pukaj nie otrzymasz zaproszenia
dryfowałem przez życie na tratwie złudzeń rozdarty na strzępy z beznadzieją w kieszeni potykałem się na progach niegościnnych domów szukając swojego miejsca błądziłem w labiryncie poległych marzeń na fundamentach...
jeszcze lato a jesieni malujecie obrazy jeszcze lato więc dlaczego macie jesień na twarzy róże wabią zapachem w ogrodzie łany zboża kołyszą się w polu lato w pełni zielonym obrazem woła weź mnie i chodźmy pospołu zwie...
muza w polskę wyjechała wena także urlop wzięła puste łóżko mi zostało i ziółeczka na wzburzenia brak natchnienia i miłości jak bez tego żyć kochani chyba palnę sobie w czerep takie życie jest do bani albo kupię sobie...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.