nadszedł czas jak złodziej bez zapowiedzi nie wiadomo skąd jak przemyślenia jakie jest przeznaczenie dlaczego Bóg zesłał mnie na ziemię idę ulicą miasto śpi patrzą tylko oczy czuję na plecach wzrok tak to On prowadzi...
Utwory
schylam się nad ziemią gdzie z dziada pradziada kwitnie pokolenie nasze życie to proch woda i powietrzne objęcia wiatru w uścisku dłoni żyjemy w pokoju z dnia na dzień się kręci nie mam pracy ni pieniędzy by płacić i...
szybowali pięknym niebem ponad szczytem nad górami mgła przesłoniła zmęczone oczy wybuch zębów zgrzytanie ból krew spod powiek samotna brzoza bez listowia ścięta jednym ciosem legła w polu jak siedemdziesiąt lat te...
pójść do nieba najlepiej żywcem twoje słowa jak dreszcze na stole rozrzucone listy z adresem do Pana Boga wysyłam w pośpiechu odpowiedzi nie będzie za wcześnie skreślę kilka wierszy
świat umarł świat nie żyje już kasa dyktuje nuty w tańcu gubisz krok pozostało zmartwychwstanie dla nas jak w pacierzu amen
zamknięty szczelnie błądzi wśród wskazówek gonią sekundy odliczają minuty przesuwa się leniwie odmierza przestrzeń pomiędzy narodzinami a śmiercią starzejemy się gdy wstaje słońce ze wschodem
jesteś jak czysta kropla rosy na końcu liścia spadniesz nim powiem kocham cię sztuką jest wtopić się w tłumu okrzyki idę drogą przez łąki przez życie szukam siebie by odnaleźć cię na końcu języka chodzę błądzę py...
ile trzeba lat by wrósł las jedna chwila zniszczy życie bezmyślność bogaci się na krzywdzie zadepczemy Ziemię zostanie jedno plemię odbuduje kamień po kamieniu nie depcz zieleni oszczędźmy matkę Ziemię szanuj to...
jak krokus delikatna w swej postawie piękna jak ziemia żyzna kiedyś wyda plon gdy spotka go
wszystko się układa płyniemy z prądem rzeki życie nie przestaje biec dzieci rosną jak kwitnie wiosna nagle brakuje czasu nie ma szans na naprawienie błędów biegniesz lecz siły nie te człowiek młody zapomina że to ż...
wołam na pustkowiu krocz ze mną przez piaski życia gorący jak piec rozgrzany bez wody podążam piechotą przed nami świat stoi otworem niezbadany obraz przyszłych dni spotkałem cię przypadkiem odbicie fatamorgany zerw...
mimo uniesionej piersi dusza w strachu kona patrzysz w spocone moje oczy składasz dłonie w modlitewnej pozie z boku się śmieją ze złości dobrze tak mi nikomu nie powiem o naszej miłości
na jasnym niebie rozkwitły kwiaty to chyba gwiazdy pojawiły się świetlne promyki minionych wiosennych wspomnień człowieku młody księżyc patrzy ci prosto w zmęczone oczy jeszcze trzydzieści lat będziesz na swoim...
jestem zakodowany grzech drogą wyboru nie zależny od genotypu idę w kierunku światła droga niełatwa wąska kładka co drugi to wariat na oczach klapki dookoła wody płodowe nowe życie wyzwoli od nienawiści lud...
trącam strun gitary potencjał jak deszcz uderzam o parapety tysięcy domów pukam prawą ręką w twoje okienko otwórz panienko podejdź posłuchaj co ci powiem co odpowiesz może zaskoczysz mnie a może do kosza wrzucis...
piję dziś sam za to że nie ma nas szare kolejne dni życie traci procenty na rauszu trwa na kacu ja przegrałem siebie
deszcz zmył łzy z moich oczu nic nie zmyje cierpienia z mego serca na dnie słyszę skomlenie duszy była sobie przyjaźń dwóch ciał ciała A i ciała B rozstali się nad przepaścią kiedyś to miejsce łączył most miłości gorące...
narastający problem wierci dziurę w głowie szlajasz się po marketach wydajesz moje pieniądze nie zniosę jajka ale jak trzeba to może drę koszulę tanio zakupioną z promocji mam problem jak węzeł gordyjski supeł zrob...
rodzi się światło ze światłości człowiek z człowieka gdy umiera czas w sobie w proch zmienia nas światło żyje rozprasza mrok bóg dumny czeka by sądzić
blady świt budzi sny muszę wstać do pracy czas ty nie budzisz się masz dla nas czas wieczorem gdy gwiazd blask przysłania twój głos tulisz się do mych ramion wtulona noc otacza nas w ciepłej pościeli znów przyśnisz...