szukam twoich śladów na piasku idę plażą wzdłuż myśli fale zmyły słone łzy jak krople chwil na szkle odeszłaś z nim oszukałaś serca dwa zawsze myślami będę błądził ulicami wśród blasku latarni zapamiętam cię już...
Utwory
pamiętam gdy mała Anielka całowała mnie pociąg do wojska odjeżdżał wskoczyłem w ostatniej chwili smutno było mi zatrzasnąłem drzwi po szynach pędziłem w nieznane w Krakowie o siódmej nad ranem czekała ciężarówka z szef...
piszę pamiętnik krwią zaznaczam zdania słowa klucze kumuluję w mózgu obraz ciemnieje przenosi wspomnienia wehikuł czasu kieruje mnie w wyznaczone miejsce jestem kimś kim być nie mogłem za kratami myśli płyną szybciej niż...
moja dziewczyna nieśmiała o smaku banana zapach jaśminu zapachniał w sercu rozkwita miłość włosy spięte w kok całuję jej usta wiśniowe radosne czyste spojrzenia w oczy może czymś ją zaskoczę piszę wiersze o niej...
piszesz wiersz emocje mieszają się z atramentem pusty papier wypełnia się przestrzeń jak malarz maluje pejzaż na horyzontach góra szczęścia jeśli są uczucia jest natchnienie grafomani cienie wypełniają eter chaos...
jestem inny pośród was mam swój świat wasz jest piękny jakby inny kolorowy malowany pędzlem maluję sprejem mury miast betonowe serce otoczone cierniami
zostawiasz swój dom nie zamykaj drzwi uchyl je wrócisz tu jak nadejdzie czas ukryty w kryształach miłosnej tęsknoty pamiętasz jak byłeś mały ojciec tulił cię do piersi matka dała jeść musisz wyjechać zarabiać na chle...
znów pada deszcz gra po parapetach zmywa z szyb złudzenia o czym myślisz gdy zmoczone myśli po głowie krążą jak dreszcze słowa nie kleją się w gębie gruchają jak gołębie pocałunki zbyt mokre by wyklejać nimi ściany
świat olewa cię nie masz szans na lepsze dni ludzie traktują jak śmiecia rodzina odwraca głowę każdy ciągnie na swoją szalę czujesz się zdeptany jak bruk kamień nie poddawaj się nie urodziłeś się na próbę On czuwa...
skremowane myśli rzucam z wysokich klifów do morza łez ziemia spalona od słońca popiół serc zmieszany z krwią na krawędzi uczuć dotykam ust miałem marzenia teraz nie widzę swego cienia podli ludzie mają mnie za zero...
jesteś jakaś dziwna jak mokre prześcieradło Bóg już nie będzie ptaków karmił spojrzał czysto na rzeczywistość serce przebite strzałą kurwa krew na koszulce wycieram wylewa się z tętnic księżyc zmęczony wszystko mu zw...
coś dodaje sił płynie mój okręt wiatr łapię w żagle nie stoję w miejscu wiara powróciła jak Albatros samotny na morzu łez tyle biedy połóżmy temu kres gdzieś na odludnej wyspie zbuduję świątynię serc
kochanie chcę być z tobą nie odwracaj pasjansa to ja rycerz ze snów zamienię miecz na bukiet róż teraz gdy obok śpisz czuję oddech twój bliskość ust pocałunki długie jak letnie dni gorące
między nami spaceruje Bóg nikt Go nie widzi każdy sobą się brzydzi ciemne drogi dobrobytu bogacą się za wszelką cenę w duszy ogień piekieł miłość umarła wieki temu jest nadzieja w nowym życiu spójrz w serce wśród nas...
myśli jak żagle wypełnione powietrzem słowa i dreszcze kotwica zarzucona na mieście piję piwo wreszcie neony choć wysoko biją po oczach serca smutek zamknięty w kieliszku wódki jeszcze jedna lufka dość...
kiedy dojdę do kwiatów jesieni nad przepaścią śmierci trzeba będzie zasnąć BÓG mnie wezwie po imieniu demony odejdą do piekieł gdzie ich miejsce pójdę zieloną doliną w kierunku światła jasnego jak włosy aniołów wi...
dość przeżyłem nawet byłem ministrantem znałem przykazania potem je łamałem teraz gdy choroba rozum odbiera wszyscy na około robią ze mnie frajera idę pod górę by nie być na dnie chodź ze mną będzie jak dawniej kocha...
trzyma w palcach papierosa marka nieważna dotyka nim krawędzi ust w półmroku znika za kurtyną niemego teatru
na kamieniu zbuduję dom będzie wiecznie stał na wzgórzu wśród wiecznie zielonych sosen głosem dzieci wypełnię pokoje szarych ścian uleczę smutki niechcianych wspomnień zostawię po sobie ogień ostrych słów niech płoną
jestem cały różowy to twój kolor ulubiony przez różowe szkiełka na mnie patrzysz płatki róży przykładam do ust pocałunek słodki jak nektar rozrywa mnie we wszystkie strony