stoją we dnie i w nocy jakby wieczne łowcy biedne opuszczone brzozy blade nie ma lipy skute lodem skrzypią palce trzeszczą ramiona rozłożone na wietrze zapisują rejestrują opowieści w zaświaty wysyłają różne treści...
biorę z życia to co jest najlepsze
muzyka,skoki spadochronowe,
Utwory autora
ona tu jest rozbiera mnie z uczuć wysysa dech karmi się życiem popija gorącymi łzami brakuje sił brak mi słów usta palce sine gołe kości pokrywa kurz dusza na ostrzu kosą podcina krtań ona tu jest zabiera m...
leżę samotnie jak kij obok nie ma ciebie odeszłaś w dal wiatr zamiata liście jestem cieniem drzewa bez korzeni byłaś twardym fundamentem czas głaska po głowie kilka łez nic nie zmieni oglądam zdjęcia nie...
wtopiony w obraz czasu brakuje sił by biec życie wyprzedza zwija każdy zakręt za nim nie ma nas obity w ramy zatrzymany pokazany obraz dla przyszłych dni teraz opadam na kolana jak jesienny liść nie podnoś mnie...
z drugiej strony brzegu widać najlepiej zawsze gdy patrzę na ptaki na niebo idę tam zawsze sam rozmawiam ze swoją samotnością rozmyślam o tobie kwiaty pewnie zwiędły ale nie nasze gorące serca ten samotny...
jesteś przy mnie jak forsa w kieszeni biegniemy po plaży grzywy w błękicie śmiejesz się do mnie szczerze to kocham w to wierze przyjaźń między nami kwitnie jak winorośl się rozwija pnie się po krawędzi życia jest go tros...
gdzie szukać którą drogą podążać gdy na rozdrożu same zakręty w jakim miejscu zagrzać na dłużej jak ptak zmieniam gniazda jednak w nie nie sram kto mi podpowie gdzie teraz gdy skrzypi mróz pod stopami idę ostatni...
żon można mieć kilka babcie masz dwie jak to święto raz do roku żyjcie w szczęściu i zdrowiu bo leki takie drogie zmykam zamienić żonę na dwie po osiemnaście
wypełnione dłonie miłością niosę ją dla was w podzięce jestem z wami choć przegrałem swój los przybity do drzwi
z tego dnia pamiętam pod stół wchodziłem na stojąco zapach świerku czuć lasem pod którym stajenka Józef jakiś smutny mały skąpo ubrany królów trzech z darami w dłoniach pałki białe jak śnieg kilka bombek kolorowy...
gdzie on jest czy wiesz razem jak młode konie wiatr w grzywy dął włosy falowały jak na fali łodzie zawsze razem nigdy sami po łąkach gdy świeży deszcz parował po kałużach biegaliśmy niczym dzikość kaczek kaczeńce zrywali...
najgorzej gdy gryzie w środku ściska w chorej duszy ból serce już dyszy jak na mecie ale to nie koniec to początek rozdzieram szaty drę na kawałki uczucia rozpuszczam się jak kryształki cukru słyszysz grzech mój cier...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.