Przejdź do treści

kiedy niebo błękitnieje a łąki białobękitnozielone zapyla wiatr tak z domków jak szałasów wylatują pszczółki zapylić kwiat wesoło tańczą w malowniczym kręgu by owoc miłości rozkoszą był jak miód namiętności co upija ludz...

kiedy przychodzisz tak realnie oczy pocałunkiem budzisz diamentem spojrzenie wchłaniasz z ust zdejmując słowa tęsknoty rankiem zostawiając bicie serca w radosnej kropli myśli do nocy następnej w której dzień cały wiek trw...

jest dramatem kiedy policjant łapie człowieka na gazie z zamydleniem oczu jak bucol chodzi odwagą nie grzesząc drugi się uśmiecha znajomość ważna dla popisu obstawia jakby to jaki był zbój a to tylko człowiek wypity...

na muśnięcie ciepłych ust tylko nie wiem czy księżyca czy złocistego gorącego słońca zakwita już białoróżowym kwiatem wcale się nie zieleniąc tylko w swej szarości radości daje się ponieść wielkim czarem i magią mekintosz...

naga szarość ożywia kiedy widzi się czerń co unosi ruchomą biel z szybkością mrówek w szerokim oknie mają zeskok jak spadachrony falują przestrzenią może na wolny wybieg chcą zdążyć kiedy ziemia się uniesie swoją lekkości...

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie