Przejdź do treści

u schyłku dnia księżyc niebo rozświetlił w zaczarowanym ogrodzie zapach kwiatu wiatr unosił pomiędzy alejami nie wiadomo z kąd młody pan na ramie roweru wiezie śliczne dziewczę czerń jej włosów zakrywa nagie ciało kob...

oddechem dotykasz delikatnie usta całujesz namiętnie obejmujesz słowem czule szeptając do ucha rozkosznie jestem nareszczcie jestem bez opózniena tak długo czekałem by w ramionach Cię tulić pieścić i całować od zawsze...

masz pieniądze to i urodę masz w sobie bakterie wirusowe *** myj częściej twarz zmyjesz skórę przed śmiercią i tak piegi dostaniesz na dłoniach *** od serca cukrzyca słodkości potrzebuje wstrzymaj niektóry lek lepiej...

sentymentalnie rozczulona jak fala na morzu melancholijnie odpływam w romantycznym uniesieniu nade mną niebo szafirowe różowieje w oddali czerwieni niczym tęcza uśmiech śle oczom płomienną radość zmysłową słodyczą zap...

po zachodzie słońca usta moje nie chcą spać tylko się całować namiętnie odpłynąć w piękny czarowny świat który wiruje kiedy księżyc idzie spać a wiatr zaczna grać do zabawy niemoralnej w tańcu tym pożądanie w pędzi...

zapach skoszonej trawy tuli uczucie bliskości porządanej maciejki woń unosi zmysły kołysze z fantazją ciało płynie w rytmie wieczoru cichutko i leciutko w tańcu nutką magiczną budząc pocalunek jutrzenki... 2009-07-04

Gatki niby takie nic wyprała powiesić zapomniała w Gadki się wdała wiatr je porwał teraz może pole zaorze Gatki były Agataki Gadki z sąsiadem w południe słonecznie nocą w czerwieni Gatki na miedzi się wryły i na nowo...

przede mną obłoczek śnieżnobiały opuszcza się i unosi niczym kadr widzę siebie i ciebie bez słowa wyciągasz dłonie łapiąc moje (klatka stop-odsłonięcie) sukienki nasze się stykają oczy zmysłowo wpatrzone sprytnie się uśmie...

nie wiem dlaczego ciebie lubię może nawet więcej niż czuję wewnątrz przyjemne tchnienie jakby na zakochanie się serca żar lico rozpromienia ciało ogarnia ciepły zapach uczucia wzbudzając pożądanie z całej duszy chciało...

całą noc nie spałam w górę i w dół jechałam zatrzymać się nie mogłam krzyczeć nie wypada w lustro patrzę myśląc wyjdę z tąd czy nie? wszystko naraz wali się jak w okopie czas ponagla a tutaj nie widzi nikt tak do ra...

skończył się wiek kłamstwa wspomnienie zostawia w tyle zegar przyśpiesza czas jak po nocy przychodzi dzień tak szczęście znaleźć chce świat bajeczny a w nim Ciebie w uśmiechu radosnym by miłość płynęła jak Ocean Spokojny...

lubię gdy się uśmiechasz rozkosznie tak lico płonie rozpalając wzrok namiętnością jak truskwkowa rozkosz nie powiem byś był koktajlem ale te twoje usta ponętnie upiają oczy do wewnątrz wnikają zmysły dogłębnie rozpalają...

25 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie