Przejdź do treści

pod baldachimem gwiazd tworzę obrazy laserowe widoki umykają jak autostrada na pościeli czarno-białej triumfuje uśmiech błyskawicznie postać wymarzona zjawia się jak wiatr ciepło otula ciało namiętnie pieszcząc pocałun...

uśmiech twój uroczy rozwesela oczy jak u dziecka serce płonie do barwnej miłości z namiętności zamknij usta ustami pozbieram pocałunki kroplą zroszone samowolnie instynktem działające z głębokim poruszeniem pożeglujemy...

piękna dzierlatka jest niczym karminowa róża upija jak dzikie wino cudownie orliki uśmiechają się w słoneczne miejsca zapraszają wiosennie i tkliwie dopóki w ramiona nie wpadnie i nie odpłynie w zapachu maciejki......

ranek przywitałam w księżycowym uśmiechu promiennie spojrzenie zatapiając lazur oceanu ozłacając w tańcu wiatr zakołysał twoje oczy moje usta łącząc w ciepłocie ciał piękność wiosenna u podnuża świeża zieleń uskrzyd...

krąży po niebie na orbitach Słońca jak moje marzenie na Ziemi odnajdę cię jednego jedynego by powiedzieć słowo wredny jesteś gorszy jak menel przedmiotem spekulacji swoje za uszmi masz głupotę wielką jak gipsu krysz...

czytać można wiele rozumować mało jak dziesięć głosów jest o różnym zdaniu żeby dogodzić rządaniu czytać można wiele swoje zdanie mieć z żalu czy miłości czyż to nie wszystko w życiu się mości na czytaniu wędrowniczym...

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie