bez ciebie kwiatku
on
korzeń w ziemi
zimna
a chodźże wilgotna
soku nie da
nie mogąc rozkwitnąć zaschnie
przez
nie zobaczy szumu wiatru ptaków
nie pozna
a tylko
mają coś wspólnego
centralny zamek nieznane ciarki i fasolka po bretońsku
teoretycznie nic
jednak praktyka mówi co innego
...ale o tym opowiem jak wrócę
...
w następnym odcinku:
o wspól...
raz pewien fizyk rodem z Trzebnicy
czerpał prąd z rąbka każdej spódnicy
nie byłoby w tym nic złego
lecz trafił na takiego
co miał wała i był ze stolicy
raz pewien zgrany hulaka w Pszczynie
marzył bez przyczyny o pięknej przyczynie
co jest końcem niczego
i początkiem wszystkiego
że wyśpiewa przy czerwonym winie
umieram w każdym dniu bez ciebie o tobie myślę
A w aksamitach snów erotycznych ciebie smakuję
w tle widzę twoje oczy śliczne ust gorycz czuję
czekam na brudne majty spsocone że wreszcie przyślesz...
A kiedy dotrą w je usta wsadzę smak raju zgadnę
niebiańską słodycz w lędźwiach poczuję migdałem spadnę
porosnę w tobie tobą i sobą nami wszystkimi
urodzisz pokój radość i trochę smutku tej zimy...
A kiedy dotrą w je usta wsadzę smak raju zgadnę
niebiańską słodycz w lędźwiach poczuję migdałem spadnę
porosnę w tobie tobą i sobą nami wszystkimi
urodzisz pokój radość i trochę smutku tej zimy...
człowiek
człowiek orze
orząc zadaje rany
bezpłodna ziemia cierpi
urodzi
będąc orana
człowiek orze
orząc zadaje rany
a płodna ziemia nie rodzi
cierpi
nie będąc orana
..........