Jestem przelotny Ułamek sekundy Dym rozrzedzony i śnieg Ja ster marnej łodzi A obok tej inne Miotane wiatrem Zły sen Dać kwiat pokory Wziąć krzyż pogardy Strajkując i budząc wciąż śmiech Bywam ulotny Zamknięty w w...
nikt tego nie czyta, ale napiszę, że gdyby nie miłość, nigdy nie napisałbym swojego pierwszego wiersza. tak - to była niespełniona miłość i tak, mam wieczną depresję, chociaż rozsadza mnie od środka, Może to bipolarność?
lepiej zapytajcie moje zainteresowania czy mam na nie czas, tylko róbcie to ostrożnie co by ich nie obrazić. No alle przecież pojawia się tu od święta jakiś marny tekst!? no tak - weny się nie wybiera
Utwory autora
Mam listy, których nigdy nie wyślę I słowa, których nie wypowiem. Mam sny, o których boję się myśleć I znam świat, w którym diabeł jest bogiem.
Robię krok w pustkę Niosąc nadzieję na sens I trzymając się poręczy naiwności Zbyt idealnie chciałbym być To wciąż za dużo dla mnie Za mało zaś dla wieczności Nie zadaję pytań I nie wygłaszam też wątpliwości I chocia...
mam pięć lat jasne blond włosy odrobinę piegów na nosie pomiędzy uszami uśmiech beztroski niebo jest błękitne nawet delikatnie pastelowe jak mój pierwszy rower który na pogiętych szprychach ma małe kolorowe grochy...
Jeszcze wczoraj byłem zielonym liściem ale właśnie przyszła jesień i nawet słońce, które wczoraj karmiło, dzisiaj traktuje mnie jak powietrze. Jeszcze świat oglądam z wysoka i czuję powiew chłodnego dreszczu. Pewnie dlateg...
biegnę po śniegu nocą przez las igieł boso nie było mnie wtedy nad rzeką nie było mnie z tobą 'na wieczność' nie biło mi serce najmocniej nie żyłem raz a porządnie nie chciałem czuć tego ciepła co roztaczałaś zbyt skromni...
bruzdy łagodne na twarzy poryte na wskroś przez chwilę którą nazywam uszczypliwie życiem stają się w przypływie sekundy w twych dłoniach powodem do dumy i chwały dlatego dzisiaj staje się na nowo i pragnę zrazić do siebie...
nie obudziłbym się nigdy gdyby nie to, że piękno, które chciałem schwytać okazało się nieuchwytne. życie, które chciałem zatrzymać, okazało się ulotne i w końcu miłość, która miała być uczuciem, okazała się wszystkim
jedno słowo wyczarowane z odbicia światła i chaosu trafiło prosto w serce zrodziło kolejne i wisi na krzyżu żeby zrozumieć a człowiek uwierzył w dotykanie słońca i w swoje życie bardziej niż w Boga
uśmiecham się na czas płynę z Tobą w łagodnym ciągu myśli przeplatanych samotnością, chwil zjednoczenia gwiazd z chmurami może utonę raczej nie i dzisiaj na słońcu jak kiedyś gdy w dzieciństwie podziwiany horyzont...
odliczam bicia serca od ostatniego dotyku i modlę się do siebie o twoje zdrowie przechodzę przez morze czerwone szukając przykładów śmierci by wiedzieć w kim cierpienie jest pasją sznuruję buty jak najmocniej mogę...
widać na gałęziach nasze uwielbienie cierpienia i w czerwieni miłość czuć kapie aż do zrozumienia
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.