drapię po ścianie palcami bez paznokci skóra jak przyszłość szorstka wymykam się iluzji zaklęć w białych rękawiczkach jak prestidigitator upajam blaskiem świec kroplami wosku rozlanymi na stole w pajęczynę splątanych...
nikt ważny
wszytko co ma dla mnie wartość
Utwory autora
czasami nie mogę myśleć niedokończone sny wciągają lękiem karmią niezrozumiałym żalem zaciskam mocno oczy w blasku neuronów nie dostrzegam żadnego celu przemyślanej metody kształtowania mijanej ciszy to mnie uspokaja mog...
był poetą szukałbym twojej dłoni cienia ust z ręki karmił ptaki niewidoczny dla mamony leczył oblicza smutku pochyleniem głowy żegnał wszystkich witając wciąż od nowa każdy szelest wiatru gdy nim się stałem potrafię j...
biegnę bez skrzydeł lekko krew gęstnieje w słońcu w rozkurczu słabości bliżej mi do siebie walczę o oddech jak o miłość o każde trudniej prosić meta jak źródlana woda spijam ożywczy poranek zmęczony myślę o jutrze ki...
opieram się o nagość nocy nie są to już tylko gwiazdy ani księżyc jak bezpański kot nie mam za wiele skórę jak sawanna ciepłą z legowiskiem tygrysa półprzymknięte okna nie zamyka już strach wysuszyłem łzy marzenia...
wszystkie są mi bliskie ich anorektyczny bezruch ustawia dowolną prozę życia milczenie uniesionych ramion czekanie bez świadomego ruchu patrzę godzinami w jeden punkt zmęczenie nie uroni łez rozciągam usta w gumowym uśmie...
wyglądam ostrożnie zza drzwi wiosna w zielonych stringach patrzy oczami kwiatów obnaża się bielą brzóz z włosami nabłyszczonymi słońcem podrywa do lotu gromady ptaków chciałbym ją pocałować ugościć ale porywa moje słowa z...
mógłbym napisać o miłości tylko mniej trafnie próbować ujarzmić w plejadach gwiazd jej płomień lub po ludzku na ziemi dogadać się z ciszą która skrada się codziennie pod moje drzwi z nadzieją wciąż słucha miarowego tyka...
gdybym tak umiał szerzej otworzyć oczy nasycić treścią obcego żalu w przyciasne życie dołożyć słowa otuchy postawić obok krzesło posłuchać jak samotność przecieka w zepsutym kranie na zapisane kartki wkleić kolorowe zdani...
rozlał się dzień w korycie rzeki pomazał twarz żółtym grymasem krzywi się stara wierzba rozczesuje w lustrze wody złudzenia na moście znaki zakazu bronią dostępu do zakurzonych myśli staram się przywrócić żywe spojrzen...
deszczem zwilżyłem usta mokrą dłonią odsuwam pajęczynę światło wkrada się w ciepły dotyk przyśpieszam zegar biciem serca kaczeńce spływają strumieniami łąk dym z ogniska strzela wysoko zapatrzony w niebo sięga chmur...
dużo snów lewituje zmierzchem zagłusza to czułe śpiewanie stoję pomnożony przez ludzi w ich sile usłyszę wołanie łza w ocean urośnie wciąż przesącza się z rany zmyje rozpacz która narosła zburzyła grzechów grube ściany...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.