kiedy rozmawiam z oceanem mówię o miłości zaklęta w falach szumi jak zapomniana muszla zakopana na dnie jak zatopiona atlantyda czeka na powtórne odkrycie
nikt ważny
wszytko co ma dla mnie wartość
Utwory autora
ten rok zgodził się ze mną w zadumie wygiął ostry pazur na mojej szyi nie dość jeszcze wykrwawił zmyłem frustracje deszczem może stanę się bardziej ludzki dla siebie
bliżej rozsypanych włosów naręcza długich palców rozgrzane sfalowane wargi wilgotne o smaku monsunowego wiatru rzucony na żer zmysłom staram się być powtarzam niepotrzebne słowa ale znów cisza gęsta jak krew zabarwiła zaz...
tak cicho można być tylko z sobą lub z lunatykującym księżycem wpatrzony w sufit nabieram rumieńców poranka gdy ptak zajrzy w okno przegoni stukaniem resztki snu tak często można być tylko z sobą na końcu ławki bez...
mieszka sama w kącie poza zasięgiem światła pomarszczona jak skorupka orzecha gdy zgubiony podmuch wiatru rozpuszcza jej siwe włosy otwiera szeroko oczy patrzy z uśmiechem na ocean czasu który z pokorą owija się wokół je...
wciąż podskakujesz jak rozzłoszczony kogut patrzysz na mnie z góry trafiasz szybkim wolejem w czuły punkt tracę równowagę ducha gdy mierzysz do mnie z karnego chowam się w szatni pozbędę się wreszcie twoich wyskoków n...
czasami wychodzę poza nawias własnego cienia opalam twarz do bólu powtarzaną sekwencją ultrafioletu balansuję na pajęczynie każdej lepszej drogi po przejęciu burzy dotykam rękoma chmur widzę jak obok tęczy widnokrąg zm...
wygarniam szuflą wiatr złość jak pomruk burzy wibruje słońce mruga zaledwie okryte mgłą nieśmiało wyjrzy jestem jak kamień który ugrzązł w przepaści słów w pantomimie rzeźby
usiłowałem znaleźć to miejsce gdzie zarys twojego ciała znaczą bladoróżowe farby a nagość jak kwas przeżera pożądanie w pojemnym życiu zabrakło jednak miejsca na bujany fotel i werandę z lipowego drzewa
patrzę na szybę wolno toczą się krople deszczu ale to jeszcze niecały smutek wypisany na mojej twarzy
już ciebie nie ma chociaż drzwi nie przymknęły jeszcze serca w harlequinie znalazłem powód twojego odejścia wbrew wyobraźni i naturze
te kamienie potrafią słuchać rozmodlonego wiatru czasami skorpion wyjrzy ostrym żądłem jadu porozrzuca święte prawo w staccato karabinowych kul zabarwi na czerwono białe karteczki próśb wetkniętych w szczelinę jak ziar...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.