rozmieniam słowa na żółty bilon telefon milczy na zmianę z ciszą jak indiański szaman wypuszczam kółka z dymu proszę o całoroczną taryfę na rozmowy z panem Bogiem tęcza przywiera do oczu patrzę przez różowe okulary lec...
nikt ważny
wszytko co ma dla mnie wartość
Utwory autora
nic o niej nie wiem chociaż szczerzy zęby z każdego newsa każdy umrze parę razy w metempsychozie lub poczeka w dewachanie na swoją kolej umieramy bez przeżywania tylko raz jak wróble przykryci szarym niesłyszalnym zaśp...
zamyśliłem się dniem powszednim nad ułamanym chlebem teraz rozrzucę okruchy światła i cienia życia i śmierci
utonął chłopiec zalana po brzegi ust ojcowska miłość zastygła w mule w białej muszli bezsensowną nadzieją
budzę się trzymam w rękach resztki snów naręcza kwiatów jak zbrojną tarczę zatrzymane w negatywie obrazy przywołuę do życia szklistym półcieniem motyle z ubarwionego nieba odrywają kawałki słońca przyklejam plastry z...
okrywam się zmierzchem jak zimną kołdrą wystawiam nogi poza nawias namacalnego ciepła coraz mniej widać ołowianych słońc ukrytych w kraterach oczu przekwitłych żółcią grymasów jesieni rozmijam się z ciszą cedząc słow...
już nie pożegnam się z tobą okno było otwarte a świat zbyt ciasny na wygasłe w ognisku życie prosiłem odpocznij daj się ponieść zimną rzeką samotnie bez celu już się nie pożegnam może spotkam w smutku lub przydr...
odejdziemy grudką ziemi jak wygasłe gwiazdy bez krzyku zamkniemy usta w spazmie wdechu pośpiesznym szeptem spłyniemy papierowym stateczkiem już zapomniani jak bezbarwne liście
jeszcze rozpoznaję w refleksach uczuć bawiące się pudrem i światłem uśmiechnięte jak klaun zamknięte w żelaznej masce ubarwione liście żółcią i czerwienią wystawione do pocałunku ze zwierzęcą namiętnością szukam obrazu...
już nie widzę przekreślonych mgłą pejzaży dłoni na wyciągnięcie drżenia powiek ściśnięty w obrotowych drzwiach wychodzę w dniu poprzednim wiecznie spóźniony o parę zaśpiewów zakurzonej kukułki został mi tylko słuch noc...
biegnę krawędzią nurtu budząc świt słonecznym wizażem w próbie daremnej ucieczki krzykiem mewy obnażam samotność wymachuję rękoma zaglądam w oczy ptakom zaznaczam swoją obecność skromnym bilbordem tożsamości nie widzę...
przewraca się na bok sen wszystkich nocy zapięte na przedostatni guzik listy westchnień i pocałunków podpisuję cyrograf na następną dekadę będąc jadowitym wężem owinę się światłem wokół twojego posągu z marmuru i nefryt...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.