czerwone tło czarna kropka niebywałe głębokie i wieloznaczne mruknął wyuczony esteta drapiąc się w brodę pstrząca mucha esencja sztuki
Ale trudne...te kilka słów o sobie.Witajcie. Trochę zakręcona,trochę zagubiona i poza tym całkiem zwyczajna.Trochę anarchistka i idealistka.Lubię przyglądać się żabom,a mam ich sporo w ogrodzie.Robię nieprofesjonalne zdjęcia profesjonalnym owadom i kwiatom.Słucham bardzo głośno muzyki,albo w ogóle nie słucham.Charakter sarkastyczny,ironiczny,diaboliczny,poczucie humoru z rodzaju trudnych dla wielu niezrozumiałe:)Jeśli nasuną się jakieś pytania,proszę się nie krępować.Hi!HI!
Plastyk amator,pirografia,myślenie o wszystkim i o niczym,jazda na rowerze po okolicznych lasach.
Utwory autora
jaskółkami przelatuje w myślach świergocą perliście nurkując w jaśminowym tlenie nawet ich granatowa czerń jakaś nieżałobna mienią się szafirowo spadając w tęczę
zostawię sobie tę melodię z syrenim śpiewem w nią wplecionym gdzie złudne szepty mamią śmiechem a dłoń w gest składam upragniony
złóż dłonie w ciepły przytułek nie bój się przycupnie tylko ciut cierpliwości wymaga czujesz jaka zziębnięta cala drży wystraszona i głodna zaufała Twojej subtelności więc nie schrzań
pomiędzy jednym trawieniem a drugim odradza się na różowo w naiwności i zaślepieniu doświadczanie bólu nic nie daje po kolejnej destrukcji pojawia się amnezja
przechadza się powoli w zadymionej jaskini odporny na ciosy bezlitośnie silny miażdżący intruzów skalny golem tylko nie wiedzieć czemu motyl w kolorze indygo raz po raz bez lęku przysiada na jego kamiennym ramieniu
odrodzony z popiołu czesze złoto- rubinowe pióra spokojny z iskrami w oczach oto ona... to jego ostatnie zmartwychwstanie więcej nie potrzebuje
uczepił się rzep psiego ogona na śniadanie zjada to co ja u dentysty durne miny stroi szepcząc... ,,...uprowadzona przez kosmitów" wygarnia myśli z ciemnych zaułków świadomości że niby sprząta czasem znika wracając tłuma...
ktoś położył wisienkę na nudnym torcie czerwoną kuszącą z długim terminem przydatności tymczasem nieźle komponuje się z kryształem zaginiony miłosny artefakt skuszę się? nie wiem...kandyzowane trochę mdli
dwa elementy drzwi do marzeń futryna stabilnej konstrukcji zatrzaśniętą pomiędzy dłoń przeszywaną bólem chcemy wydostać na próżno coś zawsze trzyma klamkę
trzymają za ręce swoje dzieci kładąc głowy na pień wsłuchują się w monotonny dźwięk ostrzonego latami topora inne wierząc wchodzą świadomie na stos czerwona przepaska spowija im oczy spokojne skazują się na powoln...
Wtopiona w letni zmierzch przystanęła boso w kącie ogrodu. Lubiła nasłuchiwać odgłosów, budzących się do życia nocolubnych stworów i zapach opadającej na stulone stokrotki rosy. Biegło wprost na nią, jak zwykle zziajane,...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.