bywało... spoglądała w gwiazdy biegał strącał je twierdził... mącą życie sens ma tylko chodzenie po ziemi unikając jego wzroku zebrała okruchy z nadzieją,że się myli
Ale trudne...te kilka słów o sobie.Witajcie. Trochę zakręcona,trochę zagubiona i poza tym całkiem zwyczajna.Trochę anarchistka i idealistka.Lubię przyglądać się żabom,a mam ich sporo w ogrodzie.Robię nieprofesjonalne zdjęcia profesjonalnym owadom i kwiatom.Słucham bardzo głośno muzyki,albo w ogóle nie słucham.Charakter sarkastyczny,ironiczny,diaboliczny,poczucie humoru z rodzaju trudnych dla wielu niezrozumiałe:)Jeśli nasuną się jakieś pytania,proszę się nie krępować.Hi!HI!
Plastyk amator,pirografia,myślenie o wszystkim i o niczym,jazda na rowerze po okolicznych lasach.
Utwory autora
Mleczne bałwanki biegają w chmurach w śniegowe gwiazdki wciąż dając nura. Czasem podrzucą białe konfetti, to poturlają się w puchu lekkim. Dłutują w lodzie proste figury, budują z mrozem iskrzące mury. Lecz ta za...
trzepotem skrzydeł motyla dotknie by nie zniknął jak żyjąca w bańce mydlanej tęcza popłynie dłoń szamanki zakreślając magiczne znaki na nagim ciele później dołączą usta umazane miodem krople gęstej spadzi rosić b...
biegnie ręce w górze nerwowo ściskają brudnobiałą szmatę strzał mózg zmienia się w krwawą breję kilkadziesiąt metrów dalej znudzony snajper ziewnął
jezioro Uczuć odnalezione pośrodku bulgoczących trzęsawisk perłowo lśniące z diamentami prawdy zamiast kamieni moczy stopy w szafirowym lazurze nie znając przyczyny infantylnej słodkiej radości ciało drży euforią...
Słońce grzało Ziemię intensywnie chłonęła życiodajną energię z umiarem stosując wyszukane bariery ochronne kwitło życie pod łaskawymi promieniami chwilę później wypalona gwiazda stała się zimnym białym karłem piec...
next door zawsze nieznane pukać czy nie dylemat sens kołatania niezmiennie ten sam poszukiwanie
lampka nikły poblask daje ani wystylizowana czy ekskluzywna drażni brzęcząc i gasnąc pstrykam w nią jakiś czas kontaktuje snując potrzebne blade światło
Żałosny jest mój wierszyk, wiem proszę Pani, bo poetą nie jestem, mój zawód mechanik. Tworzę nudne paszkwile, które Panią drażnią, lecz całe serce wkładam w tę lirykę straszną. Chciałbym skreślić poemat o Twych ocza...
eksplodował nie materią w umyśle rozsiewając cząstki czułych słów zbyt ulotne by mogła odetchnąć
roztaczała nad nim swoje uwielbienie póki nie przejrzała jakim jest jeleniem
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.