Przejdź do treści

W nocy na dworcu

O życiu
Przed drzwiami siedzi jakiś żul. W bezwładnej dłoni tuli butelkę taniego wina. Ludzie przewijają się po peronach, Podróżni pilnują walizek, Jakby w środku wieźli złoto. Przeraźliwy turkot i świst Wybudza mężczyznę sprzed drzwi, który ciągnie łyk wina i zasypia dalej. Ochrona pilnuje turystów, którzy wiozą tylko parę złotych, pakiety złamanych serc i niespełnionych marzeń. W wagonach tłoczą się ludzie, wierzący, że naprawią rozsypane związki, czy spełnią marzenia. Pociągi jadą w rózne strony. Maszynista nie przejmuje się, że minuta Może zaważyć na szczęściu. Na torach zostaje już tylko złamane, Rozjechane i ubrudzone serce.
75 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Spoks 15 lat temu
Zazwyczaj w życiu na wszystko szansa jest tylko jedna...
Po niejednej/niejednym przejechał się ten życiowy pociąg pozbawiając świadomie bądź też półświadomie złudzeń.
jednak to zawsze lepsze od bycia biernym obserwatorem.
;;;
To wszystko tak ogólnie skojarzył mi twój wiersz, a pisał by dużo więcej o tym.
:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie