Dzwonie kościelny, od lat niezmiennie życie wybijasz. Co do godziny, kiedy w pierzynę mam się zawinąć Kiedy zjeść obiad, kiedy śniadanie nad ranem, Kiedy do Boga i kiedy trwoga nastanie. Dzwonie kościelny, od lat niezmiennie...
Utwory
Lipcu gorący, deszczowy Lipcu. Daj ukojenie bólu Daj rozwiązanie trudów. Lipcu gorący, deszczowy Lipcu Co zaczerwieniłeś jarzębinę moje poliki i myśli Daj ułożyć się niezgrabnym żądzom Wyprostuj trudne sny, niech śnią się...
Po drogach miasta, po drogach serca Idzie człowiek. Wieczorem, na blokach maluje się błękit świateł policyjnych kogutów. Jadą bez syren, przed skazańcem, który powoli zmierza na plac. "Gdybyście wiedzieli kim jestem, Gdyby...
Coraz krótsze dni Coraz później wstaje świt Coraz krótsze dni Coraz krótsze dni Sen się dłużej śni Coraz krótsze dni Coraz krótsze dni Rudy liść na drodze śpi Coraz krótsze dni Coraz krótsze dni W ręce zimno mi Co...
Człowiek jest lichy, jak ślady na piasku podczas silnego wiatru. Pojawia się czeka i znika. Czeka, aż zniknie, Przeczekuje swoje zniknięcie. Potem zastyga jak mucha w bursztynie. Staje się nieruchomy, A świat wkoło niego...
Z suki wyciągnięci, nad rowem ustawieni. Oczy mocno zaciśnięte. Rząd zielonych mundurów z głowami opuszczonymi. Od lewej słychać huk, wzmagający się huk I tępy, ziemisty upadek, W tym upadku umierała Polska. Coraz bliżej, co...
Siódma pieczęć została zerwana. Apokalipsa zaczęła się bezpowrotnie. Demony i Anioły podjęły walkę. Ludzie spieszą do ukrycia jęcząc i płacząc. Księża wznoszą dłonie i czoła ku niebu. Koniec już blisko, śmierć zahacza kosę o...
Atrament czarny jak łza Atrament granatowy jak noc Wypływa z rany pióra Płynie rzeką po cnotliwej karcie Niszcząc jej dziewictwo Pozostawiając wieczną ranę Ranę nie do usunięcia Chlusnęło i kropla zapłodniła papier Tworzą...
Wśród majestatu wielka cisza. Śnieg tłumi wszelkie dźwięki, coraz bardziej przysypując góry. Jodły i świerki już nie wytrzymują pod naporem pozornie lekkiego puchu. Wzniesienia pozwalają się delikatnie, lekko okryć pierzyną,...
Cicho, cicho, nie płoszmy górskich duchów, ukrytych w drzewach, strumykach, śpiących pod śniegiem. Nie płoszmy zwierząt spacerujących po swoich szlakach. Nie zrywajmy mgieł - mostów, co na szczytach gór kwitną. Niech wiatr, co...
W nocy na Turbaczu świecą się małe iskierki - to bacówka. Ciepła, przytulna, ospała. Dym jałowca wypełnia czarną izbę, siwo zasnuwa. W sieni wisi poroże, ma przypominać baczy o jego zdobyczy. W białej izbie wypala się ogie...
Łąka pachnie kwieciem, świerszcze świergocą w trawie, Cisza. Powietrze stoi. Jezioro leniwie przetacza wody, które znikają w blasku zachodzącego słońca. Czasem powieje ale Ciepło uderza do głowy, która sama wskoczyłaby...
Gdzieś w okopie, gdzieś pod Berlinem, Klęczy chłopiec,ze swym karabinem Trzyma kartkę, nisko schowany By go żadna kula nie sięgła Pisze list do kochanej swej mamy Bo kobieta z tęsknoty już zziębła Droga Matko, ja tutaj w...
Myśl tak, by każde posunięcie Każdy manewr był przemyślany dyplomatycznie. Brataj się tylko z tymi, Którzy mogą być ci potrzebni. Mów tylko to co wiesz, Ale nie za dużo, żeby cię nie zagięto. Nie kłam, kłamstwa nie potwierdz...
Dzisiaj jestem turystą Turystycznym podróżnikiem, Podróżniczym poetą - Wieszczem. Co jeszcze? Dzisiaj jestem pieśniarzem, Śpiewającym psalmistą, Psałterzowym odystą - Mnichem. I kicha! Dzisiaj jestem kochankiem Kochając...
Grzebią w szafie, szukają kluczy. Gdzie ta cholerna suknia?! Pospiesz się, kurwa! Jeszcze wyłączyć gaz, jeszcze żelazko odłączyć, jeszcze światło zgasić. Kurwa, Jezus, Maria, mać! Chodź już! Idą biegiem po schodach, Wsia...
Myśli, jak mięso wrzucone do maszynki do mielenia mięsa - Martwe, zakrwawione, Poćwiartowane, pełne niechcianej śmierci, surowe. Życie, jak padlina leżąca w lesie - pełne larw, bez oczu, leżące w miejscu bezmyślnie, Nie...
Przybiłem do krzyża własne ciało. Z ran wypłynęły radość, śmiech i urok, W ciele pozostał zaśniedziały smutek Do utraty sił. Smutek, który boli jak pejcz na plecach. który kłuje jak cierń na głowie I żal, który śmieje się ze...
Życie- Jak para na zimnej szybie, Znika tak szybko, jak się pojawia. Możesz ją rozmazać, zmazać, usunąć, zapomnieć. Możesz jej się - jak stoik - przyglądać z boku, patrzeć na jej ulotność. Możesz też powielić jej wart...
Mam osiemnaście lat. Mówią: powiedz kim jesteś, jesteś już dorosły! Kawałek różowawego plastiku mnie określa. Nie umiem si nazwać. Kim jestem? Kogo kochałbym nagą miłością? Kogo zabiłbym błyszczącym nożem? Czym jest przys...