Przejdź do treści
Gdzieś w okopie, gdzieś pod Berlinem, Klęczy chłopiec,ze swym karabinem Trzyma kartkę, nisko schowany By go żadna kula nie sięgła Pisze list do kochanej swej mamy Bo kobieta z tęsknoty już zziębła Droga Matko, ja tutaj w Niemczech Wczoraj czterech już zastrzeliłem Wiesz, że ciemno, że deszcz, że pożoga, Już za Tobą się, Mamo stęsniłem. Powiedz ojcu, że walczę za Polskę, Powiedz mu, choć nie wiem kiedy wróci, On na froncie w Calais, pod Dunkierką, Mi - pod granicą przyszło się brudzić. Nie wiem, Mamo, jak długo przeżyję, Czy ci wrócę pod dach strzechą kryty Tu nade mną świstają granaty, Już niejeden padł kulą przeszyty. Miej nadzieję, bo ona została, Że zobaczę te gwiazdy i pola, Że się z bratem na łące położę I że znów nas ogarnie swawola. Chłopak chciał tylko nogę poprawić Bo mu ścierpła na jednym kolanie Kula cicho pod hełm się wśliznęła Już nie powie "kocham cię" swej mamie.
80 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

słaby_jestem 15 lat temu
...dreszcz mnie przeszył jak kula tego biednego chłopca...uwierzyłem że istnieje
A
też miałem cichą nadzieję, że istnieje i zrobiło mi się go żal
A
też miałem cichą nadzieję, że istnieje i zrobiło mi się go żal
A
też miałem cichą nadzieję, że istnieje i zrobiło mi się go żal
A
też miałem cichą nadzieję, że istnieje i zrobiło mi się go żal
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie