Przejdź do treści

Tramwaj testament

Smutne
Ja w Molochu potępiony Uwięziony własnym czynem Obowiązki z każdej strony Będę więźniem puki zginę W labiryncie zwykły człowiek Zaginiony i samotny Żaden sen nie spłynie z powiek A sen bardzo jest istotny Bo co we śnie mniej mnie łudzi Choć rozgryza stare rany We śnie nic mnie już nie zwodzi Nagle widzę swe kajdany Patrzą na mnie martwe twarze Ze zdjęć starych, z witryn sklepów Jak w najgorszym mym koszmarze: Jedzie tramwaj pełen trupów Tak te twarze już opadłe Starszą mnie wizją jesieni W której niebo całe zsiadłe Słońce nagie bez promieni Oni już nie mają zdania Ale wpłyną czasem gestem Aby dać świadectwo trwania Jakby chcieli wrzasnąć: Jestem!
91 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie