Przejdź do treści

błahostka

Melancholia
ukradkiem schodzę z torów przejezdnych tak bardzo się boję mimo uników doskonalszych od pocisków absurdu i kamieni ciężkich któż dźwigał by niszczyć ? niewiele nazbyt rozsądnych myśli wobec obecnych tu owiec uzbrojonych w niewiedzę skłonnych do buntu w imię wiatru ostatnim tchem ubieram Cie w myśli by utrzymać resztki bólu w nadziei na światło rozporządzenie ostatnich potrzeb ona.. działa już gdy zapalam resztki wosk formuje nieczytelną opowieść nie świecę już sobą spalam oddech sztywnej materii zdrętwiałym ogonem przybitym do drewna lśnij błahostko ty nigdy nie umierasz
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie