Przejdź do treści

bajka o żabkach

razu pewnego nad stawu brzegiem spotkały się żaby z niebyle problemem jedna do drugiej kumkoli złośliwe pani to pewnie zazdrości wnikliwie że kiedy tak dobrze powietrz nabiorę to oczy mam wielkie jak pomidory i niejeden ropuch się w nich zakochał słyszałam wyraźnie jak potem szlochał na co ta druga nie chcąc być gorsza rzecze, pani ma gały jak duba dorsza niech pani do lustra spojrzeć raczy a nic po za pustką tam pani zobaczy moje to zupełna do pani odwrotność lśnią w słońcu i jaka w nich rasowość oj bystre są one jak sokole oczęta każda by chciała być taka ponętna tak kłóciły się kumy przez dzień cały potem drugi i trzeci, tygodnie mijały aż najstarsza z ropuch niewytrzymała i tak do tych dwóch powiedziała widać problemu same nie rozwiążecie za to sędziego wezwać możecie niech mądrością sprawę rozstrzygnie i kłótnia wasza wnet sama zniknie wysłano więc list polecony za morze z pytaniem czy sędzia przybyć może bo sprawa nadzwyczajnie niebanalna dotyczy jednostki i bardzo moralna ... tak jak proszono przybyła wyrocznia i zanim któraś ze stron słowo pisnęła dziób sprawiedliwości połamał kości a po kłótni jedynie na brzegu zostały z gowna patrzące na siebie gały
48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie