Przejdź do treści

M jak przed snem

Panie, wybacz, że się zasiedziałem na tym padole minęła wiosna mgnieniem oka z pąka kwiat i tysiące nowalijek prawie nieśmiertelność prawie bezprawie w bezsenność przyszłości... złote warkocze rozczesał wiatr owoc dojrzał słońcem rozpuszczonym błękitem ręce dumne zuchwałe nogi usta melodyjne oczy ogniki i cztery świata strony czterolistne koniczyny syreny na księżycu rozrzucone gwiazdy aby dla teraz, wulkan... aż po jesienne witraże wygasłe nurty deszczu, wygasłe wzdłuż brzegów bez mostów snujące się za cieniem drzew nagością świata i światła spójnością okularów i wróżb .., wybacz Panie że nadużywam czasu, ale przecież względem Ciebie on nie istnieje choć ciało drewnieje a duszę porastają gwiazdy, a w oknach mróz tka falbany z pajęczyny i myśli unoszących się wbrew grawitacji
73 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 7 lat temu
z którym Panem rozmawiasz ?
D
donata 7 lat temu
Bogumile już nadużywasz czasu to co mają powiedzieć starsi od ciebie , lata twoje widzę na profilu ,pozdrawiam
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie