Przejdź do treści

Zakresy (1)

schodzą się do głowy dziwne myśli po schodach doświadczeń pędzą do góry tupotem kopyt żeby to konie były... żeby cokolwiek co żywe co cichsze to wszystko proszę bo zasnąć nie mogę i wiję się w sobie i poję jadem poję do nieprzytomności schodzą się do drzwi kołaczą śpiewają chóralnie i żebrzą o duszę czemuż ja tam wracać muszę gdzie nie chcę gdzie nie potrafię oddychać po nocach a oni roześmiani roześmiani w rany wskakują i tańczą na raz na dwa na trzy i obrót z lewej na prawą stronę łóżka wiję się w sobie i poję jadem poję do nieprzytomności schodzą się przyziemności wlokąc za sobą skrzydła utykają łkają jak ten deszcz za oknem co zbyt szybko i łapczywie parował ze szczęściem do nieba jak modlitwa chciwa teraz w dół leci do piekła stukając po oknach po włosach oczach gdyby to konie były... zasnąłbym spokojnie
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie