Przejdź do treści

Marlena

Świat
Kiedy ją napotkałem, nad jeziorem ujrzałem, świt się srebrzył a zorze tańczyły. Pośród kosaćców stała, ciemnoblond włosy miała, krągłych piersi muskały leniwie. Niespeszona nagością, uśmiechnęła się troszkę, wiotkim gestem o coś zapytała i dodała po chwili, tonem cudnym, przemiłym, tu mam muszle a tutaj bursztyny. Nim zdążyłem popatrzeć, wyszła dumnie z kosaćców, zatętniła mi krew mocniej w żyłach. Krokiem zwiewnym i wdzięcznym, weszła w moje objęcia, białe w niebo wzleciały motyle. Przeuroczo, cnotliwie, moją dłoń prowadziła, po przesmyku wilgotnej przełęczy. Patrząc z oddaniem w oczy, upajała rozkoszą, lustro wody się w słońcu mieniło. Cudnie zioła pachniały, niepozornie, pomału, twarz jej słodko ubarwiał rumieniec. Pociągnąłem ją lekko, taką nagą i piękną, głowę wsparła na moim ramieniu. Głaszcząc włosy jej, szyję, na jezioro patrzyłem, na cudowną z kosaćców dziewczynę.
88 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 4 lata temu
Klimatyczny i cudny obrazek/ pozdrawiam
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie