Przejdź do treści

Lęk

Mroczne
Zbliża się do nas lęk: ma twarz ze śniegu zielonego jak fosfor lub kość spróchniałego drzewa. Wkłada nam do ust dłoń i już jemy ją wysysając jakby z sopla sok idący do serca. Daje nam swej pić krwi i szpik mózgu wyjeść musimy mu z czaszki, aż dno o zęby zazgrzyta. Wiemy, że to jest krew, co nie przyjmie się w naszych żyłach, żeby mogły nią do woli oddychać. Wiemy, że to jest szpik jak krew trujący: po nim nasze trzewia będą w głos zawodziły: zdrada! Ale lęk jak ból nie być już nie może: nas bez niego nie ma, a i on bez nas nie przeraża.
43 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie